sobota, 14 maja 2011

Zatruty Kwiat cz. 1

Spojrzała na niego. Ich wzrok się spotkał.Ile to trwało ? Sekundy, może wieczność ? Miał takie piękne oczy. Ciepłe, lazurowew kolorze srebrzystego lodu. Ona, piękna wloszkao cudownie piwnych oczach i sniadej cerze. Czy pasowali do siebie ? Ona uważala, że tak, ale los chcial innego. Bo tak naprawdę nie byli do siebie podobni. On palił, czasem nawet pił, ona byla lagodna, wrażliwa. Nigdy nie paliła. Miala wstręt do palaczy , ale on był taki delikatny, taki czuły i uprzejmy. Jego spojrzenie przezywało. Niestety On byl rozchwytywany i los chcial, że to właśnie Jej najlepsza przyjaciółka zauroczyla się wlasnie w Nim. Czy tak mialo być ? Ladna, trochę puszysta z dużym tylkiem. "Dlaczego Kaśka sądzila, że On patrzy na nią ? Przecież patrzył na mnie." Jak mogła tego nie widzieć ? Zycie jest czasem nieprzewidywalne...
    Ranek był świeży, lekko chłodnawy. Wzięłam kurtkę i wyszlam bez slowa. W głowie mialam tylko Jego. To Jego spojrzenie, Jego piękne oczy, Jego urocze usta. Szkoda, ze On rzadko pojawial się w Jej ulubionych miejscach. " Brakowalo mi go. Nie potrafilam wyjaśnic dlaczego tak jest. Aż nadszedł piątek,na zajęciach go nie było. Brakowalo mi go jeszcze bardziej." Zeby zagluszyć swoje serce i myśli, wyszlam na szkolne boisko. Było deszczowo i pochmurnie. I wtedy zobaczyłam tego jednego jedynego.




1 komentarz: